Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 września 2014

Palmy na śniegu - Luz Gabas

Palmy na śniegu
Luz Gabas


Wydawnictwo Muza
Strony 624






Zderzenie dwóch rajów
Rok 2003. Clarence od dzieciństwa zasłuchana była w historiach o Fernando Poo - afrykańskiej wyspie i dawnej kolonii hiszpańskiej, na której lata młodości spędzili ojciec Jacobo i stryj Kilian. Mimo podeszłego już wieku, obaj panowie przy każdej okazji snują opowieści z minionych lat. W ich wspomnieniach wciąż żywe są obrazy miejsc, ludzi i zdarzeń. Nic więc dziwnego, że fascynująca wyspa stała się obiektem żywego zainteresowania młodej dziewczyny. Zgłębiając historię rodzinną zachowaną w korespondencji, przypadkiem odnajduje fragment listu, z którego wysnuwa wniosek, że na wyspie pozostał potomek ojca. Być może nie wszystkie historie rodzinne zostały opowiedziane... Sprawa jest delikatna, trudno bowiem ojca spytać wprost. Clarence postanawia zatem na miejscu kontynuować swoje poszukiwania.

"- Jak nazywał się twój ojciec? (...)
- Jacobo. Nazywa się Jacobo. Wciąż żyje. (...) Coś to pani mówi?"

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Quo Vadis. Trzecie tysiąclecie - Martin Abram

Quo Vadis. Trzecie tysiąclecie - Martin Abram
Quo vadis. Trzecie tysiąclecie
Martin Abram


Wydawnictwo: Polwen
Strony 430



Quo Vadis - nowa odsłona

Przystojny, młody żołnierz bez pamięci zakochuje się w pięknej chrześcijance. Niestety mimo odwzajemnionego uczucia nie mogą być razem. Należą do dwóch różnych światów - on jest niewierzący, natomiast ona oddana swojej wierze. Uczucie jest żarliwe i młodzieniec pragnie ją szybko posiąść. Chcąc uniknąć pohańbienia, dziewczyna ucieka. Wówczas żołnierz uświadamia sobie, że jedyna droga do szczęścia z ukochaną wiedzie przez poznanie, zrozumienie i przyjęcie jej wiary. Tymczasem, znudzony brakiem nowych atrakcji, rządzący postanawia wywołać kryzys, a winą obarczyć niewinnych chrześcijan.

Brzmi znajomo? Oczywiście! To historia bohaterów Quo vadis Henryka Sienkiewicza. A gdyby tak przenieść ich historię do XXII wieku? Czy losy bohaterów potoczyłyby się tak samo? Czy napotkaliby te same problemy? A może do tego czasu wartości, które niesie ze sobą chrześcijaństwo nie będą już miały dla nikogo znaczenia? 


Nowy Jork, rok 2112. Na świecie istnieje tylko jedno państwo - Stany Zjednoczone Świata, którymi rządzi prezydent John Garison III. U władzy jest również Rada Dwunastu, czyli najbogatsi ludzie świata - właściciele 12 megakarteli. Cały porządek świata definiowany jest przez zysk, zaś ludzie sprowadzeni zostali jedynie do roli konsumentów, których gusty i przekonania kształtują kampanie reklamowe. Nieliczni buntujący się przeciwko systemowi są natychmiast unieszkodliwiani. Szymon O'Neil jest młodym dowódcą 21 Armii, natomiast Angel - weterynarzem i wywrotowcem. Jej zasady moralne i wyznawana religia, początkowo nie są zrozumiałe dla folgującego swoim namiętnościom młodego mężczyzny. Aby zbliżyć się do ukochanej, podejmuje próbę poznania jej wiary. Nieoczekiwanie dla siebie sam zaczyna wierzyć. A to dopiero początek jego drogi.


"Panie, uczyń mi łaskę. Daj jakikolwiek znak" - powiedział w myślach i w tej samej chwili uświadomił sobie, że się modli. Nawrócił się.


Martin Abram (pseudonim literacki Marcina Więcława) osadzając akcję sienkiewiczowskiej powieści w przyszłości według mnie zaryzykował. Jako wielka fanka twórczości Sienkiewicza miałam na początku mieszane uczucia. Muszę jednak przyznać, że powieść Quo vadis. Trzecie tysiąclecie bardzo przypadła mi do gustu. Futurystyczna wizja wypadła bardzo realistycznie, a konsumpcjonizm wypierający normy moralne, jest bardzo prawdopodobny. 
Jedyny "zgrzyt", to przedstawienie ludzi niewierzących, jako rozwiązłych, bezwolnych, infantylnych, wulgarnych, prymitywnych i chciwych, natomiast chrześcijan, jako kreatywnych, szlachetnych i oświeconych. Nie wiem, jaki cel przyświecał autorowi, który wszystkimi negatywnymi cechami obdarował ateistów. 
Martin Abram nadał swoim bohaterom inne imiona, w związku z tym ogromną przyjemność sprawiało mi domyślanie się, kto był pierwowzorem bohaterów. Cały czas łapałam się na tym, że zgaduję: "to zapewne Eunice" lub "oto Chilon wkracza na scenę". Na moją pozytywną ocenę wpłynęło też zakończenie - zupełnie inne niż sienkiewiczowskie. 


moja ocena:



niedziela, 15 grudnia 2013

Pod Mocnym Aniołem - Jerzy Pilch

Pod Mocnym Aniołem
Jerzy Pilch




Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Strony: 264







Pogoń za żółtą sukienką
Snując opowieść o problemie, który również go dotyczy, autor obnaża siebie. Napisana bez zadęcia i lekkim stylem powieść, urzekła mnie od pierwszej chwili. Pod Mocnym Aniołem to powieść arcyciekawa, dowcipna i przepełniona mądrością doświadczonego człowieka. Pilch opowiada, a ja chłonę każde słowo.

Jerzy (alter-ego autora) jest z zawodu pisarzem. Słowo, jak sam mówi, jest jego największym nałogiem. Oprócz tego bohater zmaga się ze swoim alkoholizmem. Pije, bo lubi, bo chce, bo wszyscy piją, bo nie może przestać. Nie usprawiedliwia się, próbuje walczyć. Kilkanaście razy był na oddziale deliryków, w końcu uznano go za nieuleczalny przypadek. 

"Jawa jest jednym wielkim powodem do picia".

Historia rozpoczyna się, gdy Jerzy zakochuje się od pierwszego wejrzenia w młodej kobiecie w żółtej sukience. W jednej chwili zaczyna snuć plany i marzyć o normalności. W tym momencie jego życia, to jednak za mało. Chwyta butelkę i wpada w kolejny ciąg. W końcu trafia na odwyk. Jednym z punktów programu terapeutycznego jest czytanie dzienników uczuć, czyli spisanych przez penitencjariusz emocji i opowieści związanych z piciem. Jerzy przysłuchuje się więc historiom innych alkoholików i opowiada o sobie. 

Pod Mocnym Aniołem to opowieść o nieuleczalnej chorobie i walce, o zwątpieniu i determinacji, o upadku i przełamywaniu wstydu, w końcu o miłości i nadziei. Mnóstwo w niej humoru i typowej dla Pilcha dosadności. Zakończenie zaś pozostawia czytelnika w dziwnym przekonaniu, że dla bohatera prawdziwe życie dopiero się zaczyna. 



wtorek, 26 listopada 2013

Szkarłatny płatek i biały - Michel Faber

Szkarłatny płatek i biały
Michel Faber


Wydawnictwo W.A.B.
Strony 844




Upadły anioł z piękną duszą


Pozostając w klimacie czasów wiktoriańskich, zapraszam do lektury opowieści o płatnej miłości, żądzy i zmysłowości. O bogatym mężczyźnie i pięknej prostytutce. Brzmi jak trochę Dama  kameliowa lub filmowa Pretty woman? Być może. Jednak głównemu bohaterowi bynajmniej nie chodzi o romantyczną miłość.
Oddanie uroku epoki bez zbytniej pretensjonalności i zadęcia, nie jest łatwe,  ale pisarzowi udało się to znakomicie. Umieścił bohaterów w odpowiednim kontekście, nakreślił ich  własną historię,  uniknął ckliwości.
 
Michel Faber wysyła czytelnika do najbrudniejszych i najpodlejszych dzielnic dziewiętnastowiecznego Londynu. Tu niemal za rękę prowadzi do swojej czynszowej kwatery tania prostytutka - Sugar. Młoda kobieta pędzi tu żałosny żywot dotrzymując towarzystwa mężczyznom, zaspokajając dziwne gusta i odprawiając rytuał antykoncepcyjny. Sława jej umiejętności niesie się wśród domów publicznych i klientów. Tymczasem wiedziony chęcią zaspokojenia William Rackham - dziedzic fortuny w branży perfumeryjnej - szuka swojego "ideału". Jego infantylna żona Agnes (która  jak co miesiąc z niewiadomych dla niej przyczyn cierpi na dziwną przypadłość), nie jest według niego dostatecznie dobrą partnerką. Z przewodnikiem "Dalsze hulanki po Londynie - wskazówki dla światowców, radami dla nowicjuszy okraszone" w ręce, trafia do domu pani Castaway, by poznać Sugar. Jej wyrafinowane zdolności stają się jego obsesją. Dodatkowo okazuje się, że dziewczyna ma również inne talenty, jest inteligentna, oczytana i ma żyłkę do interesów. Aby mieć ją na wyłączność, wykupuje ją i wynajmuje jej luksusowe mieszkanie, a gdy to przestaje mu wystarczać wprowadza ją do swojego domu. Sugar zaś chwyta nadarzającą się okazję, bo widzi szansę na uratowanie siebie i polepszenie życia.
 
Nie sposób przejść obok tej powieści obojętnie. Soczyste, naturalistyczne opisy są niewątpliwie mocną stroną powieści. Są śmiałe, wyszukane, czasami wulgarne, ale razem tworzą spójną całość. Sam autor zadaje pytanie, czy poddać się losowi, czy zawalczyć o swoje szczęście?
  
 Michel Faber urodził się w 1960 r. w Hadze w Holandii. Jako siedmiolatek wyemigrował wraz z rodzicami do Australii. Studiował w Melbourne język holenderski, filozofię, retorykę, język angielski. Chwytał się różnych prac, min. pracował jako sprzątacz i pielęgniarz. Do Europy powrócił w 1993 r i osiadł na stałe w Szkocji. Szkarłatny płatek i biały to czwarta powieść tego autora. Wydana została w 2002 r. i szybko stała się bestsellerem. Opowieść została zekranizowana przez BBC w 2011 r. w postaci czteroodcinkowego mini serialu.


moja ocena
.

niedziela, 3 listopada 2013

Dallas '63 - Stephen King


Dallas '63
Stephen King

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strony 864





A gdyby tak można było zmienić historię?
Stephena Kinga chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest bowiem autorem około pięćdziesięciu powieści, z czego chyba wszystkie stały się światowymi bestsellerami. Nie inaczej jest z Dallas '63.


Jack Epping jest 35-letnim nauczycielem angielskiego w amerykańskim liceum. Prowadzi również zajęcia przygotowujące dorosłych do matury. Jednym z jego uczniów jest woźny, który w dzieciństwie przeżył rodzinną tragedię. Wydarzenie z pewnej halloweenowej nocy  jest wciąż żywe w jego pamięci. To wspomnienie woźny opisuje Jackowi ramach pracy domowej. Nieoczekiwanie umierający właściciel baru - Al, zdradza Jackowi swój największy sekret - od wielu lat korzysta on z portalu pozwalającego cofnąć się do 1958 roku. Początkowe niedowierzanie szybko zmienia się w ciekawość i fascynację. Będąc wciąż pod wrażeniem wypracowania swojego ucznia, Jack zdaje sobie sprawę z możliwości jakie otwierają się przed nim dzięki portalowi. Są momenty - punkty zwrotne, w życiu człowieka, które rzutują na całe jego życie. Zmieniają je. Momenty złe, które nie powinny się wydarzyć. A gdyby tak można było, znając konsekwencje wydarzenia, cofnąć się w czasie i zapobiec czemuś? Coś naprawić? Jaki to miałoby wpływ na życie tego człowieka? Na  jego otoczenie? Jednak Al nie powierzył swojej tajemnicy bezinteresownie. Pragnie, aby Jack zapobiegł zamachowi z 1963 roku, na co z powodu śmiertelnej choroby nie starczyło mu już sił. Powstrzymanie zamachowca, który oddał śmiertelny strzał do prezydenta Kennedy'ego, będzie miało wg. Ala ogólnoświatowe pozytywne konsekwencje. Wierzy bowiem, że może to uratować tysiące istnień, które pochłonęła wojna w Wietnamie. Jack zaopatrzony w notatki Ala i nową tożsamość przechodzi przez króliczą norę, cofa się w czasie i rozpoczyna swoją pięcioletnią podróż...

Powieść została zakwalifikowana jako science-fiction i kryminał polityczny, ja ze swojej strony dodałabym jeszcze powieść obyczajowa i romans. No właśnie romans. Wydawać by się mogło, że cała fabuła będzie się skupiała wokół zamachu, jednak głównym wątkiem jest tu miłość, która wbrew początkowym planom zawładnęła Jackiem i niewątpliwie miała wpływ na podejmowane przez niego decyzje.
King stworzył (jak to zwykło się pisać) pełnokrwistych bohaterów. Mają swoje słabostki i przyzwyczajenia, swoją historię i marzenia. Prowadzą zwyczajne życie. Raz są szczęśliwi, innym razem samotni, miewają wypadki, spędzają upojne chwile. Dzięki temu po raz kolejny odkrywam wielki talent Kinga do tworzenia świata wielowymiarowego i tętniącego życiem. Napisanie niniejszej powieści (oryginalny tytuł 11/22/63) wymagało od autora zgromadzenia licznych materiałów na temat sprawy zabójstwa J.F. Kennedy'ego i realiów życia Stanów Zjednoczonych z lat 1958-63.  Realizmu dodają prawdziwe historyczne postaci, wypowiedzi i wydarzenia. A wszystko to w rytmie "In the mood". 
Nie da się ukryć, że powieść jest bardzo długa. Przy tylu stronach niestety nie dało się uniknąć dłużyzn, głównie za sprawą nadmiernego rozbudowania pobocznych wątków. Jednak mimo kilku nużących momentów, powieść układa się w logiczną, spójną i niezwykle wdzięczną historię. 

moja ocena


piątek, 25 października 2013

Ida sierpniowa


Ida sierpniowa
Małgorzata Musierowicz



wydawnictwo: Akapit-Press

liczba stron: 184




Spacer jeżyckimi ulicami



W jej powieściach zaczytuje się młodzież i starsi czytelnicy.  Taka ich uroda. Wydaje się, że Małgorzata Musierowicz pisze dla dziewcząt, bo bohaterami jej książek są zwykle dziewczęta i kobiety. Bohaterki, to silne i niezależne kobiety. Każda inna i wyjątkowa. Osobiście największą sympatią darzę Idę, bohaterkę czwartej powieści z kultowego cyklu.
Cykl Jeżycjada bierze swoją nazwę od dzielnicy Poznania - Jeżyc. To tam autorka umieściła większość wydarzeń. Tam też mieszkają główni bohaterowie. Musierowicz zwykle poświęca swoje książki jednemu z członków rodziny Borejków lub z kręgu ich znajomych. Cykl rozpoczyna się od powieści Szósta klepka, poświęconej Cesi - nieśmiałej i skromnej dziewczynie. Druga powieść to Kłamczucha, której główną bohaterką jest Aniela - oczytana i inteligentna nastolatka, marząca o karierze aktorki. Sympatyczna rodzina Borejków pojawia się dopiero w trzeciej z kolei powieści - Kwiat kalafiora, opowiadającej o losach najstarszej z sióstr Borejko - Gabrysi i jej grupie dyskusyjnej ESD: Eksperymentalny Sygnał Dobra.
Czwarta powieść, to Ida sierpniowa wydana pierwszy raz w 1981 r. i opatrzona (jak zwykle) ilustracjami samej autorki. I jej właśnie chciałabym dziś poświęcić parę słów.

Ida Borejko, to wrażliwa, dumna i zakompleksiona 15-latka, zakochana (prawdopodobnie bez wzajemności) w swoim koledze - Klaudiuszu. Ida uważa, że jest rudym, piegowatym, chudym i nieładnym stworzonkiem. Znudzona i zmęczona rodzinnymi wakacjami na łonie natury, postanawia wcześniej wrócić do domu. Niestety lodówka świeci pustkami, zapasów na zimę nie śmiałaby ruszyć, a pieniędzy brak. Decyduje się zatem podjąć pracę u starszego jegomościa - pana Paszkieta, jako dama do towarzystwa. Przy okazji poznaje jego nastoletniego wnuka, Krzysia, który z jakiegoś powodu nie opuszcza swojego pokoju.
Wraz z rozwojem akcji w Idzie dokonuje się przemiana fizyczna i mentalna. Okazuje się, że wystarczy zmienić fryzurę i odbyć z mamą poważną rozmowę, aby nabrać pewności siebie i wiary we własne możliwości. I tak oto z zakompleksionej, przygarbionej dziewczyny, Ida zmienia się w uśmiechniętą i zdecydowaną.

Powieści osadzone są w naszych realiach i choć akcja niektórych ma miejsce w minionym ustroju, to problemy, z którymi borykają się nastolatki się nie zmieniły. To co jest największym atutem powieści Małgorzaty Musierowicz, to pewność, że niosą ze sobą uniwersalne wartości z dużą dozą humoru. Tu najważniejsze są więzi rodzinne dające poczucie stabilizacji i miłość. Autorka mówi o sobie i swoim pisarstwie, że jest do czegoś zobowiązana i nie może zawieść zaufania, które się w niej pokłada. W mojej opinii jej książki można w ciemno podsunąć dorastającym dzieciom bez obawy o wszędobylski obecnie erotyzm.

Moja przygoda z Jeżycjadą zaczęła się właśnie od tej części i darzę ją szczególnym sentymentem. Kilka lat temu Małgorzata Musierowicz odwiedziła moje rodzinne miasto promując swoją nową książkę. Nie mogłam więc odmówić sobie przyjemności nabycia na własność książki o Idzie i zdobycia autografu.



moja ocena







czwartek, 26 września 2013

Tamtego lata nad Sekwaną

Tamtego lata nad Sekwaną
Agnieszka Błotnicka

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
strony 272



Do niektórych decyzji dojrzewamy latami
Powieść wygrałam w internetowym konkursie. Sama nigdy bym jej nie kupiła. Nie zachęcała ani okładka, ani tytuł. Recenzjom na okładce już dawno nie wierzę. Oceniając książkę "po okładce" myślałam, że trafiła mi się kolejna "optymistyczna, pełna humoru i ciepła opowieść". A tfu! Innych pozycji Agnieszki Błotnickiej też nie czytałam. Dość powiedzieć, że była scenarzystką Na dobre i na złe, Na wspólnej i innych polskich tasiemców. Co zatem skłoniło mnie, aby poświęcić kilka cennych godzin na zgłębianie lektury? No cóż, zanim wyrażę opinię, muszę przeczytać.

Monika Grosz jest czterdziestoletnią szanowaną prawniczką. Mimo sukcesów zawodowych i całkiem wygodnego życia, czuje się samotna. Z mężem już od dawna żyją obok siebie, a nie ze sobą. Kobieta wciąż wraca pamięcią do dawnych szczęśliwych chwil, kiedy to mieli niewiele, a jednocześnie tak dużo. Szczególnym sentymentem darzy Paryż. Gdy pojawia się okazja służbowego wyjazdu do miasta nad Sekwaną nie waha się długo. Liczy, że chwilowa rozłąka z mężem pozwoli jej się zdystansować. Na miejscu jej zadaniem będzie przygotowanie się do rozprawy i ustalenie z klientem strategii. Nieoczekiwanie w jednej z restauracji spotyka... Nie zdradzę kogo. Nim jednak powróci do domu będzie musiała odpowiedzieć sobie na kilka pytań: czy warto być na siłę konsekwentnym? Jak pamiętając o przeszłości, żyć przyszłością?

Fabuła jest dość oryginalna, a zakończenie nie rozczarowało (mimo jednego banalnego epizodu). Sam styl autorki też przypadł mi do gustu. Od razu widać wieloletnie doświadczenie w pracy ze słowem. Opisy są bardzo plastyczne, bez zbędnych udziwnień. Dodatkowo bohaterka nie jest chodzącym ideałem, ani cierpiętnicą. 

Na miejscu autorki zadbałabym bardziej o przód okładki, bo umieszczone zdjęcie wygląda jak z harlequina. Natomiast na pochwałę zasługuje tył okładki - zachwyciły mnie tłoczone motyle. 
Powieść polecam nie tylko fanom autorki, ale również osobom, które mają ochotę się zrelaksować z książką w dłoniach. Ja ze swojej strony zamierzam sięgnąć po inne książki Agnieszki Błotnickiej.


moja ocena