Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 września 2014

Doktor Sen - Stephen King

Doktor Sen - Stephen King
Stephen King
Doktor Sen

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Strony 653



King, to raczej pewniak. Co by spod jego pióra nie wyszło, biorę w ciemno i wiem, że już od połowy książki zacznę się martwić, że taka rewelacyjna, a już niewiele mi zostało. Poza Miasteczkiem Salem, którego walorów po dziś dzień nie potrafię docenić, wszystkie powieści pochłonęłam z prędkością światła. Zasiadając do Lśnienia miałam już na półce Doktora Sen, który zdawał się wiercić niespokojnie czekając na swoją kolej.

piątek, 24 stycznia 2014

Lśnienie - Stephen King

Lśnienie
Stephen King


Wydawnictwo Prószyński i S- ka
Strony 520


Jaśniejący klejnot pośród ciemnych korytarzy

Biorąc do ręki Lśnienie nie wiedziałam jaką historię opowiada. Nie czytałam recenzji książki. Nie widziałam nigdy filmu Stanley'a Kubricka. Oczywiście znany mi był najsłynniejszy kadr z filmu, ale nic poza tym. Skoro udało mi się tyle czasu unikać jakichkolwiek informacji o treści, szkoda mi było nawet psuć sobie zabawę czytając notkę na okładce. Zasiadłam więc do powieści, uchodzącej za jedną z najlepszych Stephena Kinga, i "przepadłam" od pierwszego zdania. Nie mogłam przestać czytać. To tak, jak z serowymi chipsami. No, przynajmniej ja tak mam, że jak zacznę, to trudno poprzestać na jednym. Niczym kobieta z przedziału z filmu Koterskiego "zajadałam się" kolejnymi rozdziałami, mówiąc raz po raz "Oooostatni". Oczami wyobraźni już widziałam, kogo gra w filmowej adaptacji Jack Nicholson. Ze swoją nonszalancją i potencjalnym wariactwem kryjącym się za aroganckim uśmiechem, doskonale pasuje do roli Jacka Torrence'a. 


The Shining - kadr z filmu pochodzi z materiałów prasowych


Jack Torrence - zmagający się ze swoim alkoholizmem nauczyciel angielskiego po utracie pracy podejmuje się opieki nad nieczynnym i opuszczonym w okresie zimowym hotelem. "Panorama" to bardzo malowniczy zakątek, niestety górskie drogi niemal uniemożliwiają dotarcie gościom do hotelu, gdy spadnie śnieg. Z tego powodu całoroczna działalność hotelu jest nieopłacalna. Zadaniem Jacka będą drobne naprawy i ogrzewanie poszczególnych partii budynku. Wraz z rodziną zajmuje więc mieszkanie pracownicze na terenie hotelu i zaczyna wypatrywać pierwszych śniegów. Zgłębiając dla zabicia czasu mroczną historię "Panoramy", coraz bardziej ulega fascynacji hotelem. 
Danny, jego syn, to kilkuletni chłopiec, "który wie". Zbyt często zdarza się mu wiedzieć, co ktoś myśli, czuje, albo gdzie się coś zapodziało, aby można było potraktować to jako zwykły przypadek. Tymczasem Hotel zdaje się tylko czekać na kogoś z takimi zdolnościami.

Zaletą powieści Kinga zawsze są świetni, wyraziści bohaterowie, którzy żyją tak jak normalni ludzie - zakochują się, potykają, mają sraczkę, a jak kichają, to aż trąbią. Nie inaczej jest tutaj. Jack budzi obrzydzenie i jednocześnie przyciąga, gdy w swoim starym, pijackim odruchu ociera usta. Postać Dannego od samego początku wzbudziła moją sympatię i ciekawość. Nadzwyczaj dojrzały chłopiec obserwujący (a ja wraz z nim) jak fascynacja ojca przechodzi stopniowo w obłęd. Napięcie narasta, a wraz z nim groza i brutalność.

Czy zdarza się Wam zaglądać na koniec książki, aby zobaczyć jakie będzie zakończenia? Przyznam, że ja czasami tak robię. Bynajmniej, nie tym razem. Dzielnie wytrwałam do końca i... no właśnie - postanowiłam wprowadzić do mojego systemu ocen dodatkową, szóstą, złotą książkę. Zatem moja ocena:

6/6 - Specjalna rekomendacja od za5dwunasta


Dziękuję mojemu mężowi za niezwykle udany prezent. Ty zawsze wiesz, co "Tygryski lubią najbardziej".

niedziela, 19 stycznia 2014

Czarnoksiężnik z Archipelagu - Ursula K. Le Guin

Czarnoksiężnik z Archipelagu - Ursula K. Le GuinCzarnoksiężnik z Archipelagu
Ursula K. Le Guin


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strony 240




"Mądrzy nie muszą pytać, głupiec pyta na próżno."*
To moje drugie spotkanie z Ursulą Le Guin. Po powieści Wydziedziczeni, która niestety nie przypadła mi do gustu, Czarnoksiężnik z Archipelagu stanowi niezwykle przyjemną odmianę. Powieść do przeczytania, której będę dziś zachęcać, to pierwszy tom cyklu Ziemiomorze i niekwestionowany klasyk fantasy. Autorka otrzymała za tą powieść nagrodę Boston Globe-Horn Book oraz Lewis Carroll Shelf Award. Ursula Le Guin urodziła się w roku 1929 w Berkeley w Kalifornii. Dotychczas opublikowała 21 powieści, 12 książek dla dzieci, 11 tomów opowiadań, a także eseje i kilka tomów poezji. Otrzymała wiele wyróżnień i nagród, wśród których jest kilka nagród Hugo i Nebula.

W świecie, gdzie znając prawdziwe imię człowieka, rzeczy lub istoty, możesz nią zawładnąć, ludzie posługują się przydomkami. Niewiele osób zna jego prawdziwe imię, ale o jego czynach śpiewają w pieśniach mieszkańcy całego Ziemiomorza. Poznajcie historię Krogulca.

"Mistrzu (...) Wróciłem do ciebie tak samo, jak cię opuściłem: jako głupiec."*

Kilkunastoletni Duny, wraz z samotnie wychowującym go ojcem, mieszka na wyspie Gont. W trakcie wypasania kóz wypowiada przypadkowo zasłyszane od ciotki, miejscowej czarownicy, zaklęcie. Szybko okazuje się, że ma talent i rozpoczyna u niej naukę magii. Jest niecierpliwy i głodny wiedzy. Z łatwością uczy się prostych zaklęć i zdobywa wiedzę o ziołach. Te podstawy wystarczają, aby w czasie zagrożenia uratować całą wioskę przed śmiertelnym zagrożeniem ze strony łupieżców. Niestety nieuporządkowana wiedza i zbyt potężne, jak dla tak małego chłopca, zaklęcie wywołuje u niego śpiączkę. Tymczasem wieść o jego wyczynie sprowadza do wioski czarnoksiężnika Ogiona, który ulecza go, nadaje prawdziwe imię (Ged) i zabiera ze sobą, jako ucznia. Teraz, znany wszystkim jako Krogulec, chłopiec rozpoczyna naukę u spokojnego, cichego mistrza. Jednak temperament, ambicja i impulsywność chłopca popycha go do użycia (za namową dziewczyny) niebezpiecznego czaru, które z zaświatów ściąga Cień... Jakie będą konsekwencje i dalsze losy Geda? Oczywiście nie zdradzę

Myślę, że powieść może się spodobać fanom Harrego Pottera i Świata Dysku. Podobnie, jak w powieści J.K.Rowling mamy tu młodego bohatera, który odkrywa swoją moc oraz w elitarnej szkole zgłębia tajniki magii, zaś w swojej ostatecznej walce jest osamotniony. Podobnie obserwujemy, jak przez pewne wydarzenia kształtuje się jego charakter. Ziemiomorze, podobnie, jak Świat Dysku rządzi się swoimi prawami. Tu czarnoksiężnik, jest zawodem takim samym, jak kowal, czy karczmarz, a wszędobylska magia nikogo nie dziwi. Kłopot z pogodą? Nie ma sprawy: wiatr można wywołać lub przegonić chmury. A jak się dobrze poszuka, to i gadający kamień lub smoka się znajdzie.

Od czego zacząć czytać fantasy, jeżeli dotychczas nie mieliście okazji? Ja sugeruję Czarnoksiężnika z Archipelagu.

5/5

* cytaty pochodzą z Czarnoksiężnik z Archipelagu Ursula K. Le Guin

sobota, 21 grudnia 2013

Gra Endera - Orson Scott Card

Gra Endera
Orson Scott Card



Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strony: 328



Ból innych czasami bardziej boli niż własny
Są takie powieści, które zapadły mi głęboko w pamięć. Kończę i wiem, że szybko do nich powrócę. 
Gra Endera to klasyka gatunku s-f, pełna uroku, ale i mrocznych zaułków. To filozoficzna i wielowymiarowa opowieść o wyborze między losem jednostki, a przetrwaniem całego gatunku, a także o zderzeniu dwóch światów, cynicznego - dorosłych i prostolinijnego - dzieci. 

Minęło 70 lat od II inwazji, która zakończyła się zwycięstwem ziemian, a ludzkość wciąż żyje w strachu przed rasą inteligentnych robali. Na zlecenie rządu na świat przychodzą genialne dzieci o szczególnych cechach, które mają przejść specjalne szkolenie bojowe i ułatwić przyszłe, ostateczne zwycięstwo nad nieprzyjacielem. Wśród nich jest Andrew Wiggin, zwany Enderem. Jego kilka lat starsze rodzeństwo - brat Peter i siostra Valentine, również są obdarzeni geniuszem, jednak nie posiadają odpowiednich do wykonania zadania cech charakteru. Peter przejawia skłonności socjopatyczne, zaś Val jest zbyt empatyczna. Spośród wielu obserwowanych przez Międzynarodową Flotę utalentowanych dzieci, Ender wyróżnia się. Istnieje prawdopodobieństwo, że jest tym jedynym, który będzie mógł poprowadzić z sukcesem całą flotę w trakcie III inwazji. W wieku sześciu lat Ender zostaje rozdzielony z ukochaną siostrą i rozpoczyna naukę w Szkole Bojowej. Jako żołnierz (starter) uczy się prowadzić w warunkach nieważkości strategiczną grę będącą symulacją bitwy wojennej. Na własną rękę studiuje też stare materiały dot. II inwazji, aby poznać robale, zrozumieć je. Od tej chwili jego udziałem będzie samotność i poczucie wyobcowania, zaś nikłe relacje z rówieśnikami będzie mógł nawiązać tylko jeżeli będzie to leżało w interesie wyższego celu.  Ender szkoli się i prowadzi swoje rozgrywki, nie wiedząc, że sam jest elementem gry politycznej. Swoją własną grę prowadzą bowiem pułkownik Graff i major Anderson. Tymczasem na Ziemi Peter i Valentine pod pseudonimami włączają się do publicznej debaty na temat globalnej polityki.

„Czasami na kłamstwach można polegać bardziej niż na prawdzie.”

Mimo że głównym bohaterem jest dziecko, to zdecydowanie nie jest to powieść dla najmłodszych. Bywa że Gra Endera epatuje brutalnością dzieci. To, co zdumiewa najbardziej, to "dorosłość" Endera, jego dojrzałość, sposób myślenia i pojmowania swojego obowiązku. Z jednej strony niewinność i ufność, że dorośli, nauczyciele przyjdą z pomocą w razie zagrożenia, z drugiej zaś niezłomność charakteru i umiejętność podejmowania logicznych decyzji. Dzieci, niemal pozbawione opieki dorosłych, tworzą quasi-społeczeństwo, gdzie ustalają role w grupie. Dodatkowo dowództwo tworzy niestabilne środowisko, w którym reguły stale się zmieniają. Równowagę pozwala mu utrzymać instynkt samozachowawczy, to dzięki niemu nie podlega naciskom i potrafi określić swoją tożsamość. 

Dużą rolę w budowaniu atmosfery powieści odgrywa oszczędny styl pisania. Card jest niemal ascetyczny w opisach. Niewiele wiadomo o wyglądzie postaci i świata przedstawionego. Mimo to pisze bardzo sugestywnie. Gra Endera to według mnie dzieło doskonałe. Znakomita fabuła, wartka akcja. I oczywiście zakończenie, a w zasadzie dla mnie to dwa zakończenia, zupełnie wgniatające w fotel.  Pozycję polecam nie tylko fanom gatunku, ale wszystkim, którzy tęsknią za naprawdę dobrą, porywającą prozą.

moja ocena:


niedziela, 3 listopada 2013

Dallas '63 - Stephen King


Dallas '63
Stephen King

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strony 864





A gdyby tak można było zmienić historię?
Stephena Kinga chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest bowiem autorem około pięćdziesięciu powieści, z czego chyba wszystkie stały się światowymi bestsellerami. Nie inaczej jest z Dallas '63.


Jack Epping jest 35-letnim nauczycielem angielskiego w amerykańskim liceum. Prowadzi również zajęcia przygotowujące dorosłych do matury. Jednym z jego uczniów jest woźny, który w dzieciństwie przeżył rodzinną tragedię. Wydarzenie z pewnej halloweenowej nocy  jest wciąż żywe w jego pamięci. To wspomnienie woźny opisuje Jackowi ramach pracy domowej. Nieoczekiwanie umierający właściciel baru - Al, zdradza Jackowi swój największy sekret - od wielu lat korzysta on z portalu pozwalającego cofnąć się do 1958 roku. Początkowe niedowierzanie szybko zmienia się w ciekawość i fascynację. Będąc wciąż pod wrażeniem wypracowania swojego ucznia, Jack zdaje sobie sprawę z możliwości jakie otwierają się przed nim dzięki portalowi. Są momenty - punkty zwrotne, w życiu człowieka, które rzutują na całe jego życie. Zmieniają je. Momenty złe, które nie powinny się wydarzyć. A gdyby tak można było, znając konsekwencje wydarzenia, cofnąć się w czasie i zapobiec czemuś? Coś naprawić? Jaki to miałoby wpływ na życie tego człowieka? Na  jego otoczenie? Jednak Al nie powierzył swojej tajemnicy bezinteresownie. Pragnie, aby Jack zapobiegł zamachowi z 1963 roku, na co z powodu śmiertelnej choroby nie starczyło mu już sił. Powstrzymanie zamachowca, który oddał śmiertelny strzał do prezydenta Kennedy'ego, będzie miało wg. Ala ogólnoświatowe pozytywne konsekwencje. Wierzy bowiem, że może to uratować tysiące istnień, które pochłonęła wojna w Wietnamie. Jack zaopatrzony w notatki Ala i nową tożsamość przechodzi przez króliczą norę, cofa się w czasie i rozpoczyna swoją pięcioletnią podróż...

Powieść została zakwalifikowana jako science-fiction i kryminał polityczny, ja ze swojej strony dodałabym jeszcze powieść obyczajowa i romans. No właśnie romans. Wydawać by się mogło, że cała fabuła będzie się skupiała wokół zamachu, jednak głównym wątkiem jest tu miłość, która wbrew początkowym planom zawładnęła Jackiem i niewątpliwie miała wpływ na podejmowane przez niego decyzje.
King stworzył (jak to zwykło się pisać) pełnokrwistych bohaterów. Mają swoje słabostki i przyzwyczajenia, swoją historię i marzenia. Prowadzą zwyczajne życie. Raz są szczęśliwi, innym razem samotni, miewają wypadki, spędzają upojne chwile. Dzięki temu po raz kolejny odkrywam wielki talent Kinga do tworzenia świata wielowymiarowego i tętniącego życiem. Napisanie niniejszej powieści (oryginalny tytuł 11/22/63) wymagało od autora zgromadzenia licznych materiałów na temat sprawy zabójstwa J.F. Kennedy'ego i realiów życia Stanów Zjednoczonych z lat 1958-63.  Realizmu dodają prawdziwe historyczne postaci, wypowiedzi i wydarzenia. A wszystko to w rytmie "In the mood". 
Nie da się ukryć, że powieść jest bardzo długa. Przy tylu stronach niestety nie dało się uniknąć dłużyzn, głównie za sprawą nadmiernego rozbudowania pobocznych wątków. Jednak mimo kilku nużących momentów, powieść układa się w logiczną, spójną i niezwykle wdzięczną historię. 

moja ocena


czwartek, 12 września 2013

Wichrowe Wzgórza

Wichrowe Wzgórza
Emily Bronte

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
strony


 Odtrącone serce nie płonie żądzą miłości lecz zemsty

Pośród mglistych wrzosowisk, szelestu liści za oknem i półmroku izb, dzieją się rzeczy straszne i niesprawiedliwe. Opętany uczuciem niespełnionej miłości tyran znęca się nad dwójką młodych ludzi. To pokłosie zdarzeń sprzed lat. Na domiar złego Wichrowe Wzgórza nawiedza istota z zaświatów, gdyż przeklęta nie może zaznać spokoju. Kiedyś była panienką na dworze (Cathy) - córką właściciela Wichrowych Wzgórz, który z jednej ze swoich podróży przywiózł cygańskie dziecko (Heathcliff). Między Cathy i Heathcliffem szybko zrodziła się przyjaźń oraz miłość. Niestety chłopak nie był dla niej odpowiednią partią. Targana sprzecznymi uczuciami Cathy podjęła decyzję, która uruchomiła lawinę zdarzeń. Decyzję, która zaważyła nawet na losach następnego pokolenia. 

Postać Heathcliffa od początku jest niepokojąca i pełna mroku.  Autorka każe mu przeżywać uczucia miłości, namiętności i pasji, a jednocześnie odtrącenia i wyobcowania. Zrzuca na niego kolejne katastrofy, by w końcu udręczyć duszę zazdrością, nienawiścią i obłędem. Któż chciałby tak kochać? Któż chciałby być tak kochanym? 


moja ocena

Dziwne losy Jane Eyre


Dziwne losy Jane Eyre
Charlotte Bronte

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Strony 675


Emancypacja według Jane Eyre

Wielkimi krokami zbliża się jesień. Jak co roku o tej porze sięgam po ten romans wszechczasów. Staram się nie używać w moich recenzjach takich słów, jak "wciągająca", "rewelacyjna", "szczytowe osiągnięcie". A jednak dla mnie powieść Charlotte Bronte taka właśnie jest. Epoka wiktoriańska, w której osadzona została akcja, spowita jest mgłą. Mroczne sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego, wychodzą na jaw. Kobiety przyodziane są w sztywne gorsety konwenansów. Tylko nieliczne  próbują żyć według własnych zasad i wartości.

Jane Eyre jest sierotą. Oddana do zakładu dla panien, dorasta w atmosferze niechęci ze strony nauczycieli i ich tyranii. Dyscyplina i surowe wychowanie kształtują jej charakter, mają też wpływ na jej późniejsze decyzje. Wykształcenie pozwala jej na pewną niezależność, w związku z tym postanawia ubiegać się o posadę guwernantki. Przybywa zatem do posępnego Thorfield Hall i rozpoczyna lekcje z Adelką. Szybko zaprzyjaźnia się z podopieczną swojego tajemniczego pracodawcy, pana Rochestera. Niedostępna, skryta i bardzo lojalna Jane przyciąga uwagę. Ich wzajemne relacje w niczym nie przypominają romantycznych uniesień. Jane Eyre nie stroi minek, nie przybiera wyćwiczonej pozy, nie jest też piękna. Pan Rochester  natomiast jest tylko nieco ładniejszy od diabła. A jednak coś ich połączy.
Powieść doczekała się licznych adaptacji kinowych i telewizyjnych. Jedne bardziej, inne mniej udane. Jednak tylko książka jest w stanie oddać niepowtarzalny klimat Thorfield Hall.

moja ocena