Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephen King. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 września 2014

Doktor Sen - Stephen King

Doktor Sen - Stephen King
Stephen King
Doktor Sen

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Strony 653



King, to raczej pewniak. Co by spod jego pióra nie wyszło, biorę w ciemno i wiem, że już od połowy książki zacznę się martwić, że taka rewelacyjna, a już niewiele mi zostało. Poza Miasteczkiem Salem, którego walorów po dziś dzień nie potrafię docenić, wszystkie powieści pochłonęłam z prędkością światła. Zasiadając do Lśnienia miałam już na półce Doktora Sen, który zdawał się wiercić niespokojnie czekając na swoją kolej.

piątek, 22 sierpnia 2014

Pierwsze urodziny bloga

I tak oto nadeszły pierwsze urodziny bloga za5dwunasta

Jako że wszelkiej maści rocznice są doskonałą okazją do wspominek i podsumowań, też poddałam się modzie na urodzinowe posty i przejrzałam najstarsze wpisy oraz statystyki. Pretekstem do mojej pisaninki stała się lektura książki Stara Słaboniowa i spiekładuchy Joanny Łańcuckiej, która po prostu mnie zachwyciła. Po licznych powieściach obcojęzycznych pisarzy, tak do bólu przewidywalnych i sztampowych, spotkanie z debiutem polskiej autorki było czymś co mnie porwało i zainspirowało. Nadmienię jeszcze, że wszystkie ilustracje, które zostały umieszczone w książce są autorstwa samej Łańcuckiej. Jej surowa kreska i absolutny brak koloru pasują do historii i klimatu, który w niej panuje. I tak za namową męża skleciłam swój drugi post.



Łezka w oku się nie kręci, ale sentyment do książki pozostanie.

W minionym roku największą popularnością cieszyła się recenzja Mały Książę Antoine de Saint-Exupéry oraz Chiny od góry do dołu Pindral Marek. To co mnie najbardziej cieszy to, że znalazła się na podium jedna z najpiękniejszych powieści klasycznych oraz książka polskiego autora - podróżnika. W Małym Księciu odnajduję coś nowego za każdym razem, gdy go czytam. Jest dla mnie odpowiedzią na wszystkie pytania, również te niezadane. Ze wstydem przyznaję, że nic więcej autorstwa Antoine'a de Saint-Exupéry nie czytałam, ale spróbuję jeszcze nadrobić.
Zaś Marek Pindral, autor nie pozbawiony dystansu i poczucia humoru, zabrał mnie w miejsca, w które pewnie nigdy bym nie zawędrowała. Preferuję raczej turystyczne, bezpieczne i przewidywalne szlaki, nie to co mój mąż, z natury odkrywca, który błądził nie raz pośród chińskich tradycyjnych chat i rozwiniętych przemysłowo, zamkniętych dla turystów, dzielnic. Chiny od góry do dołu to dla mnie wyjątkowa książka.




Mój faworyt minionego blogowego roku w kategorii książka zagraniczna King Stephen Lśnienie. specjalnie dla niej wprowadziłam do systemu ocen dodatkową "złotą księgę" :)




W kategorii polska książka nie mogłam się zdecydować na jedną. Biedzki Tadeusz Zabawka Boga i Orbitowski Łukasz Szczęśliwa ziemia zapewnili mi znakomitą rozrywkę. Kilka godzin z ich powieściami wspominam znakomicie i pewnie jeszcze do nich wrócę.




Nie mogłam też dziś sobie odmówić zabrania Was w jedno z magicznych miejsc w moim mieście. Zatem urodzinowo, ze Starą Słaboniową w dłoni, pozdrawiam. 

piątek, 24 stycznia 2014

Lśnienie - Stephen King

Lśnienie
Stephen King


Wydawnictwo Prószyński i S- ka
Strony 520


Jaśniejący klejnot pośród ciemnych korytarzy

Biorąc do ręki Lśnienie nie wiedziałam jaką historię opowiada. Nie czytałam recenzji książki. Nie widziałam nigdy filmu Stanley'a Kubricka. Oczywiście znany mi był najsłynniejszy kadr z filmu, ale nic poza tym. Skoro udało mi się tyle czasu unikać jakichkolwiek informacji o treści, szkoda mi było nawet psuć sobie zabawę czytając notkę na okładce. Zasiadłam więc do powieści, uchodzącej za jedną z najlepszych Stephena Kinga, i "przepadłam" od pierwszego zdania. Nie mogłam przestać czytać. To tak, jak z serowymi chipsami. No, przynajmniej ja tak mam, że jak zacznę, to trudno poprzestać na jednym. Niczym kobieta z przedziału z filmu Koterskiego "zajadałam się" kolejnymi rozdziałami, mówiąc raz po raz "Oooostatni". Oczami wyobraźni już widziałam, kogo gra w filmowej adaptacji Jack Nicholson. Ze swoją nonszalancją i potencjalnym wariactwem kryjącym się za aroganckim uśmiechem, doskonale pasuje do roli Jacka Torrence'a. 


The Shining - kadr z filmu pochodzi z materiałów prasowych


Jack Torrence - zmagający się ze swoim alkoholizmem nauczyciel angielskiego po utracie pracy podejmuje się opieki nad nieczynnym i opuszczonym w okresie zimowym hotelem. "Panorama" to bardzo malowniczy zakątek, niestety górskie drogi niemal uniemożliwiają dotarcie gościom do hotelu, gdy spadnie śnieg. Z tego powodu całoroczna działalność hotelu jest nieopłacalna. Zadaniem Jacka będą drobne naprawy i ogrzewanie poszczególnych partii budynku. Wraz z rodziną zajmuje więc mieszkanie pracownicze na terenie hotelu i zaczyna wypatrywać pierwszych śniegów. Zgłębiając dla zabicia czasu mroczną historię "Panoramy", coraz bardziej ulega fascynacji hotelem. 
Danny, jego syn, to kilkuletni chłopiec, "który wie". Zbyt często zdarza się mu wiedzieć, co ktoś myśli, czuje, albo gdzie się coś zapodziało, aby można było potraktować to jako zwykły przypadek. Tymczasem Hotel zdaje się tylko czekać na kogoś z takimi zdolnościami.

Zaletą powieści Kinga zawsze są świetni, wyraziści bohaterowie, którzy żyją tak jak normalni ludzie - zakochują się, potykają, mają sraczkę, a jak kichają, to aż trąbią. Nie inaczej jest tutaj. Jack budzi obrzydzenie i jednocześnie przyciąga, gdy w swoim starym, pijackim odruchu ociera usta. Postać Dannego od samego początku wzbudziła moją sympatię i ciekawość. Nadzwyczaj dojrzały chłopiec obserwujący (a ja wraz z nim) jak fascynacja ojca przechodzi stopniowo w obłęd. Napięcie narasta, a wraz z nim groza i brutalność.

Czy zdarza się Wam zaglądać na koniec książki, aby zobaczyć jakie będzie zakończenia? Przyznam, że ja czasami tak robię. Bynajmniej, nie tym razem. Dzielnie wytrwałam do końca i... no właśnie - postanowiłam wprowadzić do mojego systemu ocen dodatkową, szóstą, złotą książkę. Zatem moja ocena:

6/6 - Specjalna rekomendacja od za5dwunasta


Dziękuję mojemu mężowi za niezwykle udany prezent. Ty zawsze wiesz, co "Tygryski lubią najbardziej".