sobota, 28 września 2013

Jak napisać powieść?

Przeczytałam kiedyś pewną powieść. Nie ma się co rozpisywać nad fabułą, bo nic się nie działo - ot,  mężczyzna siedział w norze. Uprzedzając pytanie - tak, poza tym, że z niej w zasadzie nie wypełzał, to nic się nie działo. Całą historię ujęłam w jednym zdaniu. Można powiedzieć, że jestem zdolna. Ja jednak powiem, że "zdolna" była autorka, bo rozpisała się o tym na kilkaset stron. Nie ukrywam, że mam po tej powieści traumę do dziś. Kieruję się od zawsze jedną zasadą - najpierw przeczytaj, później krytykuj. Ponieważ przetrwałam, to daję sobie prawo napisać - większego gniota niż ww. powieść nie czytałam.

Jak zatem napisać powieść? Poniżej garść wskazówek:

1. Dlaczego i dla kogo chcę pisać?
Nim chwycisz za pióro warto odpowiedzieć sobie na powyższe pytania. Odpowiedź powinna choć częściowo cię ukierunkować. Może chciałbyś się sprawdzić? Opowiedzieć ciekawą historię? Może marzysz o niezależności finansowej? Może masz talent do snucia opowieści dla dzieci i to właśnie do nich skierowałbyś swoją powieść? A może ...

2. Zarys fabuły
Mówi się, że najciekawsze historie pisze życie. Można więc własne przeżycia opisać lub nawet ubarwić i rozwinąć. Niewyczerpane źródło inspiracji stanowią rozmowy z ludźmi i własne obserwacje. Niezależnie od zalążka natchnienia warto stworzyć plan fabuły, który usystematyzuje dalszą pracę. Wymyśl problemy, z którymi będą się zmagać bohaterowie i pomysły na ich rozwiązanie. Szablon w miarę postępu będzie się rozbudowywać, również poprzez dodawanie pobocznych wątków.

3. Zaufany recenzent
Można pisać do szuflady, ale zakładam, że nawet nieśmiały pisarz w skrytości duszy pragnie, aby ludzie czytali jego dzieło. Nie ma zatem powodu, aby unikać lub odsuwać moment konfrontacji z pierwszym czytelnikiem. Warto zatem wybrać zaufaną, acz asertywną osobę, która da informację zwrotną na temat przeczytanego tekstu. Konstruktywna krytyka może przyszłej książce i osobie autora pomóc. Oczywiście ostateczna decyzja, co wziąć pod uwagę, i tak pozostanie po stronie pisarza. 

4. Pomysły
Pomysły lub gotowe zdania warto zapisywać, aby nie umknęły. Może sprawdzić się system karteczek przypinanych do tablicy korkowej lub notes, który w razie potrzeby zawsze mamy przy sobie.

5. Bohaterowie
Stwórz im biografię, spisz ważne wydarzenia z życia, które ich ukształtowały. Nadaj imiona, wymyśl wiek, zawód. 

6. Tytuł
Chwytliwy tytuł, to połowa sukcesu. Im prostszy, tym lepszy. Wybór tytułu, to chyba jedna z trudniejszych decyzji. Może przewrotny? Może częściowo zdradzający treść?

7. Wartość literacka
Powieść powinna coś ze sobą nieść. Może kształtować postawy moralne, rozwijać wyobraźnię, poszerzać horyzonty, mieć wartość estetyczną, wzbogacać język. Jak również wspomagać otwieranie się na problematykę, z którą czytelnik nie ma styczności na co dzień (np.: nietolerancja, inność, patologie). Ważną wartością jest dydaktyzm, który umożliwia na przykład poznanie innych kultur. 

8. Wartość rozrywkowa
Niezależnie, czy książka będzie kryminałem, horrorem, czy powieścią obyczajową - musi dostarczać rozrywki. Niezależnie, czy opowieść będzie dotykać tematów lekkich i błahych, czy poważnych i tabu - musi ciekawić. 


Powszechnie wiadomo, że dobrymi radami jest piekło wybrukowane, mimo to mam nadzieję, że choć trochę pomogą. Zatem jeśli nosisz w głowie pomysł na własną książkę, może czas coś z tym zrobić.

piątek, 27 września 2013

Konkursy z innych blogów i stron:

- do 11-10-2013 wygraj  "Przez burze ognia" Veronici Rossi oraz "Czerwona piramida" Ricka Riordana klik 
- do 03-10-2013 wygraj  "Ziarna Ziemi" Michaela Cobleya klik 
- do 29-09-2013 wygraj  "Miraż"Matta Ruffa klik
- do 06-10-2013 wygraj jedną z czterech powieści klik
- do 14-10-2013 wygraj książka "Alicja w Krainie Zombi" i komplet kosmetyków klik
- do 1-10-2013 wygraj "Doktor sen" klik
- do 5-10-2013 wygraj „Moje smaki” Michela Morana klik
- do 1-10-2013 wygraj „Snajper z Harvardu” klik
- do 16-10-2013 wygraj jedną z 8 książek klik
- do 28-09-2013 wygraj "Dożywocie"  klik
- do 28-09-2013 wygraj "Historie miłosne" klik
- do 05-10-2013 wygraj "Arkadia" klik
- do 02-10-2013 wygraj "Klątwa tygrysa.Wyprawa" klik
- do 06-10-2013 wygraj "Gołębiarki" klik
- do 30-09 wygraj "Nexus" klik
- do 30-09 wygraj czytnik ebook (konkurs wydawnictwa Czarne) klik

czwartek, 26 września 2013

Tamtego lata nad Sekwaną

Tamtego lata nad Sekwaną
Agnieszka Błotnicka

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
strony 272



Do niektórych decyzji dojrzewamy latami
Powieść wygrałam w internetowym konkursie. Sama nigdy bym jej nie kupiła. Nie zachęcała ani okładka, ani tytuł. Recenzjom na okładce już dawno nie wierzę. Oceniając książkę "po okładce" myślałam, że trafiła mi się kolejna "optymistyczna, pełna humoru i ciepła opowieść". A tfu! Innych pozycji Agnieszki Błotnickiej też nie czytałam. Dość powiedzieć, że była scenarzystką Na dobre i na złe, Na wspólnej i innych polskich tasiemców. Co zatem skłoniło mnie, aby poświęcić kilka cennych godzin na zgłębianie lektury? No cóż, zanim wyrażę opinię, muszę przeczytać.

Monika Grosz jest czterdziestoletnią szanowaną prawniczką. Mimo sukcesów zawodowych i całkiem wygodnego życia, czuje się samotna. Z mężem już od dawna żyją obok siebie, a nie ze sobą. Kobieta wciąż wraca pamięcią do dawnych szczęśliwych chwil, kiedy to mieli niewiele, a jednocześnie tak dużo. Szczególnym sentymentem darzy Paryż. Gdy pojawia się okazja służbowego wyjazdu do miasta nad Sekwaną nie waha się długo. Liczy, że chwilowa rozłąka z mężem pozwoli jej się zdystansować. Na miejscu jej zadaniem będzie przygotowanie się do rozprawy i ustalenie z klientem strategii. Nieoczekiwanie w jednej z restauracji spotyka... Nie zdradzę kogo. Nim jednak powróci do domu będzie musiała odpowiedzieć sobie na kilka pytań: czy warto być na siłę konsekwentnym? Jak pamiętając o przeszłości, żyć przyszłością?

Fabuła jest dość oryginalna, a zakończenie nie rozczarowało (mimo jednego banalnego epizodu). Sam styl autorki też przypadł mi do gustu. Od razu widać wieloletnie doświadczenie w pracy ze słowem. Opisy są bardzo plastyczne, bez zbędnych udziwnień. Dodatkowo bohaterka nie jest chodzącym ideałem, ani cierpiętnicą. 

Na miejscu autorki zadbałabym bardziej o przód okładki, bo umieszczone zdjęcie wygląda jak z harlequina. Natomiast na pochwałę zasługuje tył okładki - zachwyciły mnie tłoczone motyle. 
Powieść polecam nie tylko fanom autorki, ale również osobom, które mają ochotę się zrelaksować z książką w dłoniach. Ja ze swojej strony zamierzam sięgnąć po inne książki Agnieszki Błotnickiej.


moja ocena


czwartek, 19 września 2013

Wrzos

Wrzos
Maria Rodziewiczówna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Strony 272


Kwiat, który tak łatwo można podeptać

Andrzej Sanicki prowadzi życie hulaki i bywalca salonów. Jego ekscesy, a zwłaszcza utrzymywanie kochanki, nie podobają się ojcu, który żąda zakończenia nieodpowiedniego związku. Stawia również warunek dalszego finansowania wydatków Andrzeja - ma się ustatkować i ożenić. Proponuje zaaranżowane małżeństwo z córką przyjaciela - Kazimierą. Andrzej zdecydowanie odmawia. Perspektywa samodzielnego utrzymywania się i sponsorowania luksusowych potrzeb pięknej Celiny nie wygląda jednak najlepiej. Za namową kochanki postanawia przystać na propozycję ojca.
Kazia mieszka na wsi wraz z ojcem i macochą. Prowadzi gospodarstwo, zarządza rachunkami, wspaniale gotuje. W trakcie pierwszego spotkania Andrzej wyznaje, że kocha inną i proponuje zawarcie kontraktu - będą małżeństwem dla świata i nic poza tym. Jednak Kazia również ma sekret - była już zaręczona z mężczyzną (Stachem), który za działalność wywrotową został zesłany i ślad po nim zaginął. Na domiar złego stosunki z macochą nie układają się. Wyraża zatem zgodę na związek na warunkach Andrzeja. W Warszawie plotka o małżeństwie z dziewczyną ze wsi wywołuje drwiące komentarze. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich Kazia staje się ozdobą spotkań towarzyskich i budzi żywe emocje wśród mężczyzn. Spirala zdarzeń zaczyna się zacieśniać pojawia się bowiem ...

Maria Rodziewiczówna stworzyła postacie pełne tragizmu, a nawet fatalizmu. Fabuła skupia się wokół trzech związków: Andrzeja i Celiny, Andrzeja i Kazi oraz Kazi i Stacha. Ich los jest z góry przesądzony, żadne działania już go nie zmienią. Czekając na nieuniknione, można jedynie próbować zrobić coś dobrego dla innych. 

moja ocena









poniedziałek, 16 września 2013

Trafny wybór

Trafny wybór
J.K.Rowling

Wydawnictwo Znak
Strony 512


Trup na pierwszej stronie

Po niebywałym sukcesie siedmiu tomów przygód Harrego Pottera, J.K.Rowling zapowiedziała, że zamierza zająć się powieścią dla dorosłych. Jak zapowiedziała, tak zrobiła. Można się spodziewać, że pierwszymi czytelnikami nowej powieści będą ci sami ludzie, którzy z wypiekami na twarzy zaczytywali się w opowieści o młodym czarodzieju. W końcu kiedyś musieli dorosnąć. No cóż, choćby nie wiadomo jak się starała, nie może się odciąć od Harrego i każda następna powieść już zawsze będzie oceniana przez jego pryzmat. W mojej ocenie to właśnie powód komercyjnego sukcesu Trafnego wyboru. Mimo złożoności świata przedstawionego (jak to u Rowling zawsze jest), postaci są płaskie i bez polotu. Głównych bohaterów jest za dużo, nie wiadomo na kim się skupić. Trudno zapamiętać ich imiona i nazwiska. Sama historia też nie zachwyca. Panuje tu chaos i wieje nudą. Zakończenie - trywialne.


Powieść zaczyna się od mocnego akcentu, czyli trupa. Śmierć radnego Barrego Fairbrother uruchamia lawinę zdarzeń, która ma wpływ na wielu mieszkańców małego miasteczka Pagford. Pojawia się bowiem wakat w radzie, a chętnych na stanowisko nie brakuje. Ważą się też losy Fields, które dla niektórych jest skupiskiem patologii i zepsucia moralnego. Autorka wraca też do znanej sobie problematyki dorastania. Pierwsze zauroczenia, doświadczenia seksualne, eksperymenty z używkami, problemy z porozumieniem z rówieśnikami i rodzicami - wszystko to zaowocuje buntem nastolatków. I to ten bunt jest jedną z głównych osi fabuły. 
Powieść jest głosem Rowling w sprawie szeroko rozumianej problematyki społecznej, hipokryzji nierówności społecznych i uprzedzeń. 

moja ocena







sobota, 14 września 2013

konkursy z innych blogów

KONKURSY:

- wygraj Żożo i Lulu"klik
- wygraj "Miasto wiatru" Pierdomenico Baccalario oraz "Opowieści grozy wuja Mortimera" Chrisa Priestley'a klik
- bon o wartości 40 zł do wydania na książki klik
- wygraj  "Kobieta, która spadła z nieba" Simon Mawer klik
- wygraj "Wśród obcych" Jo Walton klik
- wygraj "Do domu było daleko" Marka Kędzierskiego klik
- wygraj powieść "Ukryta głębia" klik
- wygraj poradnik Maxa Brooksa "Zombie Survival".klik
- wygraj  „Polowanie na myśliwego” klik

czwartek, 12 września 2013

Wichrowe Wzgórza

Wichrowe Wzgórza
Emily Bronte

Wydawnictwo Prószyński i S-ka
strony


 Odtrącone serce nie płonie żądzą miłości lecz zemsty

Pośród mglistych wrzosowisk, szelestu liści za oknem i półmroku izb, dzieją się rzeczy straszne i niesprawiedliwe. Opętany uczuciem niespełnionej miłości tyran znęca się nad dwójką młodych ludzi. To pokłosie zdarzeń sprzed lat. Na domiar złego Wichrowe Wzgórza nawiedza istota z zaświatów, gdyż przeklęta nie może zaznać spokoju. Kiedyś była panienką na dworze (Cathy) - córką właściciela Wichrowych Wzgórz, który z jednej ze swoich podróży przywiózł cygańskie dziecko (Heathcliff). Między Cathy i Heathcliffem szybko zrodziła się przyjaźń oraz miłość. Niestety chłopak nie był dla niej odpowiednią partią. Targana sprzecznymi uczuciami Cathy podjęła decyzję, która uruchomiła lawinę zdarzeń. Decyzję, która zaważyła nawet na losach następnego pokolenia. 

Postać Heathcliffa od początku jest niepokojąca i pełna mroku.  Autorka każe mu przeżywać uczucia miłości, namiętności i pasji, a jednocześnie odtrącenia i wyobcowania. Zrzuca na niego kolejne katastrofy, by w końcu udręczyć duszę zazdrością, nienawiścią i obłędem. Któż chciałby tak kochać? Któż chciałby być tak kochanym? 


moja ocena