Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 grudnia 2013

Miłość dobrej kobiety - Alice Munro

Miłość dobrej kobiety
Alice Munro


Wydawnictwo: W.A.B.

Strony: 416







Miłość w ośmiu odsłonach

Proza Munro jest niespieszna i nie ma na celu dostarczenia czytelnikowi prostej rozrywki. Jej opowiadania są niczym album ze zdjęciami, w którym uchwycono chwile z życia bohaterów. Można wnikliwie przyjrzeć się ich codzienności, motywacji lub ukrytym pragnieniom. Obyczajowe studium przeplata się tu z poważniejszymi w wymowie retrospekcjami.


Właściwie trudno opisać ich treść generalizując. Każdemu z osobna można by poświęcić osobną recenzję. Ja skupię się na pierwszym, najdłuższym opowiadaniu. Tytułowa "Miłość dobrej kobiety", to dwie opowieści w jednym opowiadaniu. W pierwszej części kilkunastoletni chłopcy odnajdują w rzece zatopiony samochód, a w nim ciało miejscowego lekarza. Munro zagłębia się w historię chłopców, poznajemy ich rodziny i środowisko, w którym wzrastali. Autorka drobiazgowo opisuje przyjaźń i relacje, które ich łączą. Druga część to opowieść o pielęgniarce Enid, która złożyła ojcu leżącemu na łożu śmierci obietnicę. Obietnicę, która zdeterminowała jej całe życie. Nie mogąc wykonywać wymarzonego zawodu idzie na kompromis i poświęca się, aby nieść pomoc obłożnie chorym. Opiekując się chorą, Enid zajmuje się również jej dziećmi i domem, zdaje relacje ze stanu kobiety jej mężowi. Tuż przed śmiercią podopieczna wyznaje pielęgniarce swój sekret. Enid staje przed wyborem, co z powierzoną tajemnicą zrobić. 

Można odnieść wrażenie, że dopiero druga część jest tą właściwą. Pierwsza natomiast jest zupełnie niepotrzebna i niezwiązana z drugą. Losy chłopców i ich przyjaźń nie mają bowiem żadnego wpływu na życie i wybory dokonywane przez Enid. Munro przerywa opowieść nieoczekiwanie, pozostawiając mnie z pytaniami. 

Bohaterkami ośmiu opowiadań Alice Munro są kobiety. Matki, przyjaciółki, córki, żony, kobiety samotne. Wszystkie są inne, a jednak podobne. Autorka otwiera cały katalog ich postaw i zachowań. Do czego są zdolne dla miłości? Jakie sekrety skrywa ich życie? Czego oczekują od innych? Czy są szczęśliwe?

Przez liczne dygresje, które Munro stosuje, odnoszę wrażenie, że w opowiadaniach brak ciągłości. Jeden przedmiot lub zdanie kieruje myśli narratora w inne miejsce lub czasy. Przez to opowiadania są wielowarstwowe. Tu ważne jest każde słowo. Wszystkie historie są odrębnymi opowieściami, a jednak układają się w całość. W każdym opowiadaniu znalazłam coś innego. Każde skłoniło mnie do refleksji.
moja ocena


środa, 11 września 2013

Pięć

Pięć

Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Strony 188


Ludzie chcą odchodzić pogodzeni z własnym losem

Trzymam w ręce małą niepozorną książeczkę, na którą składa się osiemnaście opowiadań. Część z nich została nagrodzona w konkursach literackich. Utwory są krótkie i treściwe - taka uroda tego gatunku. Fabuła została osadzona w czasach wojny i w teraźniejszości. Autorka skupia się głównie wokół niepozornego przedmiotu - starego listu, skrawka materiału, tekturki - i dokoła tego buduje opowieść. Owe przedmioty, dla obcej osoby nic nie znaczące, są dla bohaterów najcenniejszą pamiątką. Dzięki nim ruszamy w podróż w przeszłość i oglądamy wydarzenia będące nierzadko punktem zwrotnym w ich życiu. Opowiadania są wyczerpującym studium życia i dusz osób starszych i młodszych, które zadają sobie odwieczne pytania. Co jest ważne w życiu? Czy tajemnice powinny być wyjawiane? Czy dostatecznie chroniliśmy naszych ukochanych? 
A teraz moje odczucia. Niestety teksty nie skłoniły mnie do refleksji, nie niosły dla mnie wyższych wartości. Nie zapewniły mi też bezmyślnej rozrywki. Zupełnie nie rozumiem za co te nagrody. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko czytelnikiem i powinnam się zachwycać tylko dlatego, że tak napisano na okładce. Mimo wszystko polecam, bo najlepiej wyrobić sobie własne zdanie. Ocenę zawyżam do 3/5, bo opowiadania wzbudziły we mnie uczucie. Uczucie złości, że nic dla siebie nie znalazłam. A to trzeba docenić.

moja ocena