Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 września 2014

Palmy na śniegu - Luz Gabas

Palmy na śniegu
Luz Gabas


Wydawnictwo Muza
Strony 624






Zderzenie dwóch rajów
Rok 2003. Clarence od dzieciństwa zasłuchana była w historiach o Fernando Poo - afrykańskiej wyspie i dawnej kolonii hiszpańskiej, na której lata młodości spędzili ojciec Jacobo i stryj Kilian. Mimo podeszłego już wieku, obaj panowie przy każdej okazji snują opowieści z minionych lat. W ich wspomnieniach wciąż żywe są obrazy miejsc, ludzi i zdarzeń. Nic więc dziwnego, że fascynująca wyspa stała się obiektem żywego zainteresowania młodej dziewczyny. Zgłębiając historię rodzinną zachowaną w korespondencji, przypadkiem odnajduje fragment listu, z którego wysnuwa wniosek, że na wyspie pozostał potomek ojca. Być może nie wszystkie historie rodzinne zostały opowiedziane... Sprawa jest delikatna, trudno bowiem ojca spytać wprost. Clarence postanawia zatem na miejscu kontynuować swoje poszukiwania.

"- Jak nazywał się twój ojciec? (...)
- Jacobo. Nazywa się Jacobo. Wciąż żyje. (...) Coś to pani mówi?"

sobota, 31 sierpnia 2013

Pamiętam cię




Pamiętam cię
Yrsa Sigurdarđóttir
Wydawnictwo MUZA
strony: 318
A miało być tak strasznie...
No właśnie, miało być.  
Autorka naprzemiennie prowadzi dwa wątki, które pod koniec się łączą. Mamy zatem trójkę przyjaciół, którzy kupili stary dom. Planują go wyremontować i urządzić pensjonat. Dom stoi w opuszczonej przed laty osadzie, do której (a jakże!) dostać się można tylko drogą morską. Nie ma tam prądu i (oczywiście) zasięgu. Brzmi banalnie? Druga historia, to opowieść o psychiatrze, który kilka lat temu stracił w niewyjaśnionych okolicznościach synka. Chłopiec zaginął, nigdy go nie odnaleziono.
Z początku powieść nuży. Irytuje urywanie wątku w momencie, gdy już prawie zaczynało się coś dziać. Brakuje pełnokrwistych postaci. Trudno doszukać się porządnej, przerażającej sceny. Myślę, że zakwalifikowanie "Pamiętam Cię" do kategorii horror, to spore nadużycie. Niestety, tu nie straszy ani skrzypiąca podłoga, ani pojawiające się na podłodze przedmioty znikąd.  Szczerze mówiąc bałam się tylko, że może zostać już tak do końca. Ku mej uldze wątki bardzo zgrabnie się połączyły. Zakończenie jest logiczne i spójne. Za to duży plus. Pomysł na całą historię ciekawy. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że można było z niej wycisnąć sporo więcej.

moja ocena